piątek, 5 sierpnia 2011

Ukruszone filiżanki
w zagryzionych wargach
zimny odprysk
farby

Skandynawia nie ma jasnych granic
niektórzy włączają do niej nawet Litwę
w rozmowach też targamy na strzępy znaczenia
jak geograficzne granice

Kawiarnie
ciekną wodą
szumią rozmową
z czajników
wyciekają małe
porcelanowe
lalki – filiżanki
Nadal się nimi bawimy
Kiedy skończy się dzieciństwo?

Jesteśmy dziećmi dobrego Boga
i zapominamy nieraz butów do szkoły
na zmianę
ale po co nam buty?
Przecież wiadomo, że szewc bez butów chodzi
Wszyscy jesteśmy szewcami własnego losu.
Przepraszam, pomyliło mi się
Kowalami

poniedziałek, 1 sierpnia 2011

wiersz pt. pieśń o nieuleczalnie chorych Arkadiusza Kwaczka

Panie, daruj, bo nie poznałem się w Tobie
tak jak matka i ojciec nie poznali się we mnie
wybacz wszystkim, którzy nauczyli się chodzić
i odeszli bez słowa, pozostawiając klątwę

nie zapomnij, że przybity do łóżka jak do krzyża
nie przyszedłem na świat, ale mnie w nim ułożono

to moje misterium, Panie, gdzie lekarze
grają zimne role. nikt się nie uśmiecha i nie przynosi
dobrej nowiny, a jednak wciąż powtarzają: będzie dobrze
synku
, jakby Matka Boża Nieustającej Pomocy zstąpiła
w ich ciała i objęła mnie lewym ramieniem

Panie, zrobiłem już prawie wszystko: nauczyłem się
tęsknić, modlić i przepraszać, dlatego błagam przyjdź
i zamień białe ściany w wiatr, a okna w horyzont