Ukruszone filiżanki
w zagryzionych wargach
zimny odprysk
farby
Skandynawia nie ma jasnych granic
niektórzy włączają do niej nawet Litwę
w rozmowach też targamy na strzępy znaczenia
jak geograficzne granice
Kawiarnie
ciekną wodą
szumią rozmową
z czajników
wyciekają małe
porcelanowe
lalki – filiżanki
Nadal się nimi bawimy
Kiedy skończy się dzieciństwo?
Jesteśmy dziećmi dobrego Boga
i zapominamy nieraz butów do szkoły
na zmianę
ale po co nam buty?
Przecież wiadomo, że szewc bez butów chodzi
Wszyscy jesteśmy szewcami własnego losu.
Przepraszam, pomyliło mi się
Kowalami
piątek, 5 sierpnia 2011
poniedziałek, 1 sierpnia 2011
wiersz pt. pieśń o nieuleczalnie chorych Arkadiusza Kwaczka
Panie, daruj, bo nie poznałem się w Tobie
tak jak matka i ojciec nie poznali się we mnie
wybacz wszystkim, którzy nauczyli się chodzić
i odeszli bez słowa, pozostawiając klątwę
nie zapomnij, że przybity do łóżka jak do krzyża
nie przyszedłem na świat, ale mnie w nim ułożono
to moje misterium, Panie, gdzie lekarze
grają zimne role. nikt się nie uśmiecha i nie przynosi
dobrej nowiny, a jednak wciąż powtarzają: będzie dobrze
synku, jakby Matka Boża Nieustającej Pomocy zstąpiła
w ich ciała i objęła mnie lewym ramieniem
Panie, zrobiłem już prawie wszystko: nauczyłem się
tęsknić, modlić i przepraszać, dlatego błagam przyjdź
i zamień białe ściany w wiatr, a okna w horyzont
tak jak matka i ojciec nie poznali się we mnie
wybacz wszystkim, którzy nauczyli się chodzić
i odeszli bez słowa, pozostawiając klątwę
nie zapomnij, że przybity do łóżka jak do krzyża
nie przyszedłem na świat, ale mnie w nim ułożono
to moje misterium, Panie, gdzie lekarze
grają zimne role. nikt się nie uśmiecha i nie przynosi
dobrej nowiny, a jednak wciąż powtarzają: będzie dobrze
synku, jakby Matka Boża Nieustającej Pomocy zstąpiła
w ich ciała i objęła mnie lewym ramieniem
Panie, zrobiłem już prawie wszystko: nauczyłem się
tęsknić, modlić i przepraszać, dlatego błagam przyjdź
i zamień białe ściany w wiatr, a okna w horyzont
Subskrybuj:
Posty (Atom)