sobota, 30 kwietnia 2011

Mistrz Zen

W odniesieniu do sentencji: "Mistrzowie zen powiadają, iż nie można zobaczyć swojego odbicia w płynącej wodzie, tylko w stojącej.".

Mistrz Zen upewniwszy się
że nie jest obserwowany
uklęka przy brzegu

zrzuca z ramion szorstki mir
i na czworaka po psiemu
moczy koniuszek języka
w upływającej tafli

Mistrz zen w odosobnieniu
unika stojącej wody
 
                                                                                                marlena
 

środa, 20 kwietnia 2011

jutro o g. 13.00

Zapraszam wszystkich zainteresowanych, którzy zdążą tu zajrzeć przed wyznaczoną godziną, na jutrzejszy wypad do nowej filii Muzeum Historii Katowic umieszczonej w dawnej pralni na nikiszowieckim Rynku, można będzie tam oglądać obrazy Grupy Janowskiej, a także zdjęcia współczesnego fotografika Arkadiusza Goli pokazujące wnętrza mieszkań tego ponad stuletniego osiedla. Nie brakuje także rekwizytów w stylu: ceramiki, ozdób, przedmiotów codziennego użytku z początku XX wieku. W ogóle zadanie jakie stoi przed "Maglem" (bo tak popularnie nazywana jest ta filia) będzie polegało głównie na zbieraniu rzeczy charakterystycznych dla danych grup np. dla górników, czy drobnomieszczaństwa. Jednak to typowe dla oddziału etnologii miasta (jakim jest ta filia) zadanie zostaje rozciągnięte z przeszłości w teraźniejszość - gromadzone będą również przedmioty mogące wiele powiedzieć o nas, dzisiaj żyjących. Bujam wyobraźnią, czy może chodzić o modele komórek, mikrofalówek, desingnerskie fasony okularów, projekty budynków, elementy wystroju mieszkań. Na epokę w której żyjemy nie wymyślono jak dotąd mocniejszej nazwy niż postmodernizm, a wszystko przez to, że nie potrafimy siebie postrzegać inaczej niż w pośród rozpryśniętych fragmentów, które sami tworzymi nazywając je sztuką, bądź też sztuką użytkową, sami czując że granic między sztuką a badziewiem nikt juz się stawiać tak łatwo jak niegdyś nie odważa (ale mi się skomplikowanie napisało :). Mam nadzieję, że muzeum w Maglu pokaże jak ciekawa i kosmicznie zakręcona (pozytywnie oczywiście) jest nasza epoka, jednocześnie ukazując z czego wyrasta i jak gorzka baza stawała się po cichutku jej zaczątkiem.
A wracając do tematu: spotykamy się jutro o g. 13.00 nie na Rymarskiej żeby było ciekawej, ale w przed wejściem do Centrum Kultury Katowice - zobaczymy tam bieżące wystawy i pojedziemy na Nikiszowiec.
Iza Ochman

czwartek, 7 kwietnia 2011

prosta prostota z ciążącym zakrzywieniem

Witajcie,
kosmologia i człowiek, kosmos w człowieku, człowiek w kosmosie...

* * *

bezdech
cień
w jądrze komety
zasnuwa
oczy drżą
i tylko prosta tak po prostu
lekko
biec może w nieskończoność
hipotetycznie nie podlega ciążeniu
które zakrzywia czasoprzestrzeń
i ludzi


Renata Batko

sobota, 2 kwietnia 2011

Piosenka sukienka

Witam. Wiersz poniżej blisko związany z warsztatami ponieważ powstał w związku z jednym ćwiczeniem które zaplanowała dla nas Iza. Zadanie polegało na tym, żeby w szkielet na który składało się parę przypadkowo wymyślonych słów ustawionych w różnych miejscach na kartce wpleść swój tekst, tak, żeby powstała jakaś całość. Wszystkie słowa, które Iza zasugerowała, pogrubiłem, reszta to moja i mojej wiosny inwencja.

***

Piosenka sukienka (Piosenka na rękach)


Głodny chłodny blaszany język nie wypowie jak


Wiosna z pomarańczy

Przychodzi w mój dom.

Czerwona rzodkiewka, truskawki i paź królowej.


Miłość wybaczy mi że ja

Jak głupek w to wątpiłem.


Czas już więc Orfeuszu. Zanim odejdziemy


Oczy jasne od zieleni, skóra nabiera promieni

Kawa i skowronki poziomki dziewczyny maliny i zabawa

Las soczyście śniadanie liście, za kwiatami doznanie

Koniki te małe niewinne, osoby niebieskie dziecinne

Chłodny kompot ze śliwek, aleja pełna huśtawek.


Dzióbki surówki butki robótki wódki SZAST PRAST!

Pachnący pachnący pachnący pachnący pachnący

Niosący kojący niekończący kochający brat świat


Okropne stokrotne zachwyty nad biedronką i burze gruszek

Cudowne schody które omijają przeszkody

Słabe uśmiechy tych co żyją przez chwile

Piękne uśmiechy tych co żyją tylko jedną wiosnę

Mój zdrój, rój rozkoszy, krój kaloszy


Ogród pełen codziennych ścieżek

Olaf Józefoski