sobota, 26 marca 2011

IN MEMORIAM

Pozwólcie na chwilę osobistej i smutnej refleksji.
Zmarła Anna Kajtochowa, cudowny Człowiek, niezwykle wrażliwa i mądra Osoba, POETKA duszą i sercem.
O miłości napisała tak:

*  *  *
Według mnie miłość
jest łzą sosny
zastygłą w okruchu bursztynu
tyle w niej słońca
i taki bezmiar trwania

Jak znaleźć bursztyn
w piasku codzienności
aby go rozgrzać
ciepłem naszych dłoni


http://kajtochowa.prv.pl/

Renata

wtorek, 22 marca 2011

Ciekawą rzeczą, której nauczyła mnie mama było to, że większości ubrań, wbrew obiegowym opiniom, wcale nie trzeba prasować, gdyż prostują się same na ciele podczas noszenia

piątek, 11 marca 2011

Wstęp do defloracji

Trochę inaczej, ponieważ potraktowałam "wiersze Moniki, której nazwiska nie znam" (a którą pozdrawiam) jako pewną całość, choć w pewnym bardzo luźnym ujęciu. Byc może dlatego, że oba traktują mniej lub bardziej o marzeniach. Spowodowało to, że w mojej głowie doszło do pewnej fuzji i po krótkim czasie pierwszy utwór nie był dla mnie kompletny bez drugiego i odwrotnie. Zdaję sobie sprawę z nadinterpretacji, ale w poezji chyba o to chodzi, żeby sobie robić dobrze ;) Na podstawie tego napisałam tekst, który "podobnie" składa się z dwóch składowych. Poniosło mnie bardzo, pozmieniały się sensy, a myśli porozbiegały się po różnych płaszczyznach, nie zmienia to jednak faktu, że pod wpływem utworów Moniki i nimi inspirowana wzięłam udział w zaproponowanej zabawie. Do rzeczy (;

Wytrącanie się światła

Chociaż ciągle czuję cień
na powiekach i w kącikach ust
miewam stany rozjaśnienia

Przyjdź
zostawiłam uchylone drzwi
a w oknie lampkę wina
gdybyś chciał zabłądzić

Przyjdź
i tylko usiądź pod numerem piątym
czy też zaczekaj na dole
albo przy kiosku ulicę stąd

Sama wplączę w swoje włosy
twoje palce
złożę szept
pocałunek
twój dotyk
z mojego
przy zamknięciu oczu


Przyjdź
i bądź cierpliwy


                                                                                                               marlena

poniedziałek, 7 marca 2011

Metamorfoza nr katalogowy 20132

***

Chowałam twarz
nadszedł czas
Spójrzcie ja
ja
mam
spełnienie marzeń

***

Przyjdź
I całuj, szeptaj, kochaj i dotykaj
Zabierz
I pozostaw
Wiesz
Przyszedłeś, spełniłeś
obudziłam się
Niestety.

***

Mniej to na pewno odważny i daleko idący eksperyment, pozbawiony lingwistycznych naparzanek ze słowem, inaczej niż dotychczas, ale właśnie na taki miałem dzisiaj ochotę. Trochę poucinałem, starając się jednak zachować jakiś logiczny porządek i mam nadzieję że udało mi się choć trochę uchylić słowom okna na szersze horyzonty. W poprzednich ramach słowa rzeczywiście mogły czuć się trochę osaczone, bo ściana burzliwych emocji nie pozwala myśli płynąć zbyt daleko. Myślę, że własnie to nie podobało się Izie. Tak w zasadzie to wykastrowałem wiersz i mam teraz cichą nadzieję że będzie śpiewał wyższym głosem, choć możliwe też, że straciliśmy pacjenta.

czwartek, 3 marca 2011

bezraj (zabawa ze słowem i coś jeszcze)

polityczna jestem niestety
apolityczna być nie mogę
moja apolityczność byłaby zagrożona przez tych
którzy bardzo politycznie
chca w tej polityce zaistnieć


oni rozdają karty
dobrym wistem mogą dużo ugrać
kontrą zaskoczyć
porozumienia zawierają tylko krótkotrwałe
tak wygrywają partię
wygrywają w partii?
wygrywają na arenie partyjnej?

szukam dla siebie przestrzeni
w bezraju pełnym polityki

:)
Renata