Patrzą na mnie czarne kwadraty
klawiszy
Potem zapadam się w czerwony kwadrat łóżka
Okna mojego domu lśnią co rano jak jasne kwadraty ze szkła
Choć przecież wiem, że nie pod taką osłoną mama chowała cukierki
Tamta była kryształowa
różnicą jest nieprzejrzystość
ale co w takim razie rzec o materacu
przecież nie mogę przez niego spojrzeć
no chyba że wydrążę dziurę
ale żeby przez nią przejść
trzeba być duszkiem Kacprem albo Chrystusem
Mój mąż mnie zawsze poprawia, że Chrystus nie przechodził przez żadne dziury, dziurki od klucza
a ja wierzę, że Bóg wybierze miejsce wybrakowane
że tam gdzie jest wszystkiego pełno nie potrzeba już Boga
niestety tak jest z materacem
nie posiada póki co ubytków
stąd właściwie w łóżku sił nadprzyrodzonych nie wzywamy
choć czasem mam wrażenie że one po prostu są wszędzie
w wyrównanej ilości
nie w tak nadprogramowej jak wtedy, kiedy Chrystus (mimo drzwi zamkniętych, a nie przez żadną dziurkę od klucza) wszedł, by przekonywać niewiernego Tomasza o swoim istnieniu
Przez okna spoglądam na obszerny placyk i jeżdżące po nim samochody dostawcze
okno to nie tylko oko, ale i brak
brak w murze domu
czyli dziura
Słyszy się czasem, ostatnio coraz rzadziej (bo wszyscy szukają)
o szukaniu dziury w całym
ale ja nie szukam
a znajduję
Nawet między klawiszami jest mnóstwo wolnej przestrzeni
choć wydawałoby się, że tak gęsto pokrywają klawiaturę
kiedy do mnie mówisz
napychasz powietrze strzelającymi balonami słów
ale nie widzisz tego że w szczelinach
siedzą zamyślone cząsteczki ciszy
na przykład w szczelinie Twoich niedomkniętych ust
zresztą one zawsze są niedomknięte
jak te drzwi, przez które przeszedł Bóg
choć upiera się ewangelista i powtarza dwa razy, że były zamknięte
ale co znaczy zamknąć i otworzyć
przecież wszystko jest poniekąd otwarte, poniekąd zamknięte.
Nawet kwadrat choć ramionami nieprzychylny
pozwala ci wpisać w niego koło
albo serce
albo drzwi
albo nic nie wpisywać
Iza Ochman
wtorek, 28 czerwca 2011
poniedziałek, 27 czerwca 2011
Wiersz pt. studnia Arkadiusza Kwaczka
Jakiś czas temu postanowiłem się wybrać na wieczór poetycki Karola Samsela, który zaprezentował razem z zespołem Kalimba swój nowy tom poetycki zatytułowany "Dormitoria". Był to piękny wieczór, a ja wyniosłem z niego dużo wiedzy i mnóstwo pomysłów, z których powstał poniższy wiersz. Jest on pewnego rodzaju odpowiedzią na wiersze Karola z jego "Dormitoriów". Stąd też to jemu dedykuję ten wiersz.
studnia
Karolowi Samselowi
jak głęboka jest twoja wiara? moja sięga od języka
aż do krzyża - tak głęboko, że nie usłyszałbyś
jak kamień odbija się od kości i zalega w brzuchu
nic niewarte jest jego milczenie. został wrzucony
do studni, aby oswoiła go ciemność. już nikt
nie spyta komu służył ani jaką miał siłę sprawczą
więc jest kamieniem wierzących - tak jakby wskrzeszał
ogień i sprowadzał deszcz. nie boję się erozji
poproszę o wstawiennictwo Świętego Floriana
niech uchroni od pożarów i wymodli brzegi niezagrożone
oceanicznymi falami. osiądę tam i zasadzę las z drzew cyprysowych
wybuduję skrzynię, która posłuży za Arkę albo za trumnę
studnia
Karolowi Samselowi
jak głęboka jest twoja wiara? moja sięga od języka
aż do krzyża - tak głęboko, że nie usłyszałbyś
jak kamień odbija się od kości i zalega w brzuchu
nic niewarte jest jego milczenie. został wrzucony
do studni, aby oswoiła go ciemność. już nikt
nie spyta komu służył ani jaką miał siłę sprawczą
więc jest kamieniem wierzących - tak jakby wskrzeszał
ogień i sprowadzał deszcz. nie boję się erozji
poproszę o wstawiennictwo Świętego Floriana
niech uchroni od pożarów i wymodli brzegi niezagrożone
oceanicznymi falami. osiądę tam i zasadzę las z drzew cyprysowych
wybuduję skrzynię, która posłuży za Arkę albo za trumnę
czwartek, 16 czerwca 2011
Paul Gauguin ma zaszczyt zaprosić państwa...

Obraz który widzisz to "manao tupapau" czyli "Duch zmarłych czuwa" autorstwa Paula Gauguina (źródło: http://fineartamerica.com), jednego z najwybitniejszych malarzy który odegrał znaczącą rolę w kształtowaniu się współczesnego malarstwa. Tyle o nim. Szukając inspiracji w tym obrazie napisałem na ostatnich zajęciach pewien dialog liryczny. Gauguin w jednym ze swoich listów zwracał uwagę na strach czy też obawę która czai się w oczach dziewczyny leżącej na łóżku, jakimś motorem tego uczucia ma być owy "duch zmarłych" który czuwa w nogach łóżka. Ja inaczej odczytałem strach w oczach młodej dziewczyny i stąd powstał ten utwór:
***
- Jestem sama, ale czuję Twój oddech więc jesteś, choć przecież oboje wiemy, że Cię nie ma
- Jestem.
-Boję się ciepła i zimna, które czai się pod moją skórą. Okropne jest ciepło i zimno pod skórą mężczyzny który jest obok
- Jest.
- Robak, który nas toczy jest w naszym oddechu i pozwala nam oddychać. Ciemna noc pełnego księżyca prowadzi nas za rękę do łóżka aby, jak nasi ojcowie i matki, oddać ofiarę. Inaczej wszyscy zginiemy. Boję się
- Zginiemy.
- Zamknę oczy, zacisnę usta, nie pozwolę żeby w moim ciele została najmniejsza szczelina, najmniejsza lukę muszę zalepić pszczelim kitem, żebyś nie odnalazł mnie słabej. On tu jest
- Wiem.
- Jesteśmy ofiarami. Biała pościel nie ukryje czerni zmysłów, nie oszukasz blasku oczu światłem świecy, krwi nie zalejesz tuszem ani farbą aby zastygła cicha i spokojna, silne ręce nie przestaną Ci drgać gdy oprzesz na nich swe ciało, nie oszukasz mnie
- Cicho.
- Odejdź, nie chcę Cię, ale zatrzymaj się i stój, weź mnie w ramiona, weź mnie ale beze mnie, może odejdź, lepiej odejdź, i tylko nie zostawiaj mnie samej
- To koniec.
niedziela, 12 czerwca 2011
Moje małe rozdrobnienie feudalne
Wiersz który jest plonem najświeższych zajęć. Co prawda ostatnio na zajęciach urodziły się dwa utwory, ale ten drugi zachowuję na deser. Więc teraz tylko to. Nic więcej nie zdradzam żeby nie popsuć zabawy.
***
Autoportret autora
I pam pam, puk puk
Ti Ti, ta Ti, ta
Przysięgam
Ło Matko Boska
Śledziona jest obok mostka
A może przebywa w stopie
Może razem ze stopą kopie
Serce, biedne, spocone śmierdzi
Tuż przy kolanie swędzi
Ciągle je drapię i drapię
Drapię jak potrafię
Drapię aż przyłapię
Swoje dłonie na gorącym uczynku
Nie wiem gdzie są
W zakamarkach pleców
Czy zawędrowały z próżnego wysiłku
Do Pachy Jamy
Ja sam, Ja Pcham, Ja Wam
Bez Mamy Psa i Taty
Rozebrany
Subskrybuj:
Posty (Atom)