piątek, 11 marca 2011

Wstęp do defloracji

Trochę inaczej, ponieważ potraktowałam "wiersze Moniki, której nazwiska nie znam" (a którą pozdrawiam) jako pewną całość, choć w pewnym bardzo luźnym ujęciu. Byc może dlatego, że oba traktują mniej lub bardziej o marzeniach. Spowodowało to, że w mojej głowie doszło do pewnej fuzji i po krótkim czasie pierwszy utwór nie był dla mnie kompletny bez drugiego i odwrotnie. Zdaję sobie sprawę z nadinterpretacji, ale w poezji chyba o to chodzi, żeby sobie robić dobrze ;) Na podstawie tego napisałam tekst, który "podobnie" składa się z dwóch składowych. Poniosło mnie bardzo, pozmieniały się sensy, a myśli porozbiegały się po różnych płaszczyznach, nie zmienia to jednak faktu, że pod wpływem utworów Moniki i nimi inspirowana wzięłam udział w zaproponowanej zabawie. Do rzeczy (;

Wytrącanie się światła

Chociaż ciągle czuję cień
na powiekach i w kącikach ust
miewam stany rozjaśnienia

Przyjdź
zostawiłam uchylone drzwi
a w oknie lampkę wina
gdybyś chciał zabłądzić

Przyjdź
i tylko usiądź pod numerem piątym
czy też zaczekaj na dole
albo przy kiosku ulicę stąd

Sama wplączę w swoje włosy
twoje palce
złożę szept
pocałunek
twój dotyk
z mojego
przy zamknięciu oczu


Przyjdź
i bądź cierpliwy


                                                                                                               marlena

3 komentarze:

  1. Marlenko. Cudowny wiersz. Nie wiem czy jakieś inne przymiotniki tutaj powinny się znajdywać, bo jego olbrzymia siła polega na liryce i olbrzymiej wrażliwości, na "cudzie" jego charakteru. Jest i pełen jakiejś ukrytej nadziei, i pogodzenia się ze stanem rzeczywistości. I chociaż on nie przychodzi, chociaż może jest daleko, nie ma tutaj żadnej skargi. Jest tylko prośba, jak modlitwa, prośba cicha i poważna. "przyjdź i bądź cierpliwy" - za tym kryje się cała tajemnica głębokiego uczucia i marzeń. Przyjdź i zaczekaj, nie rzucaj się w ogień uczucia, nie niszcz tęsknoty, nie karm spragnionych ust, ale zaczekaj. Bliżej, albo całkiem daleko. Czy to jednak znaczy, że nie wymagam od Ciebie wiele? "Zaczekaj" to więcej niż potrafię sobie wyobrazić. Silna afirmacja życia, tęsknoty i uczucia przemawia do mnie z tego wiersza. Wszystko jest w tym wierszu bardzo delikatne, liryczne i niepewne, drzwi są ledwo uchylone, lampka wina w oknie, gdybyś chciał zabłądzić przypadkiem, tak trochę. Albo, albo, albo... Mam silne wrażenie, że ten wiersz jest bardzo kobiecy, jest piękną esencją kobiecej wrażliwości. I ten początek, wszystko tak świetnie ze sobą zgrane. Taka tajemnica i skupienie w wierszu. Gratuluję Marlena, naprawdę mi się podoba, bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  2. Coś mnie przerasta w wierszach o miłości, nie lubię ich, nie smakują, albo bardzo nieczęsto. Dobrze napisać o miłości, nie uciekając od tematu, a przy tym nie popaść w banał, to sztuka naprawdę wielka. Przekonałam się o tym pracując nad ostatnią edycją konkursu "Miłość Niejedno Ma Imię". Pękate, rozsypujące się kartony wierszy, których nie byłam w stanie unieść - i mentalnie i fizycznie. Na okrągło to samo, tysiące wierszy a jak niekończący się jeden wiersz. Tortura. Z tego wszystkie wybraliśmy około 50 utworów i zamknęliśmy w drobniutki tomik. Kiedy konkurs się skończył, pomyślałam, że o miłości może nawijać prawie każdy, bo chyba nie ma człowieka, który by tego stanu nie doświadczył. A już najtrudniej jest o takiej romantycznej, damsko – męskiej, platonicznej i niespełnionej miłości powiedzieć coś odkrywcze ni uciekając od tematu – co powtarzam bardzo silnie, bo oczywiście wszystko można sprytnie zakamuflować i wtedy to już inna bajka, zresztą nie mniej ciekawa niż tak którą rozsnuła Marlena. Co jednak należy przyznać: udała się autorce rzecz prawie niebywała. Jest tu urokliwe błądzenie, czyli raz to zbliżanie się do celu, innym razem oddalanie (oczywiście nieświadome, bo wszystko tu dzieje się jakby bardziej nieświadomie, sennie – to nie jest zwyczajne fantazjowanie bohaterki wiersza, to historia, która się dzieje i nie dzieje równocześnie, która jest prawie przyłapana na gorącym uczynku swoje istnienia, a jednak nigdy nie uchwytna. Podobnie z treściami nieświadomymi, możemy przeczuwać ich istnienie, ale niczego nie można tu stwierdzić na pewno. Stany rozjaśnienia, które miewa podmiot liryczny to właśnie to, ale generalnie wszystko ukryte jest w cieniu.), jest kobiece zaproszenie do flirtu, ale nienachalne, takie jakieś bardzo wdzięczne, kuszące. Ewa kusiła Adama jabłkiem (lub owocem), a tu bohaterka kusi winem, a więc czymś już dojrzalszym, jakby na kolejnym etapie. Tak, to już nie podlotek, to kobieta świadoma swoich pragnień, dojrzała, ale ciągle mistyczna, ciągle wierząca w niemożliwe (wino może się odnosić do czarodziejskiej zamiany wody w wino w Kanie Galilejskiej – że miłość kobiety i mężczyzny czyni cuda). Ta kobieta to zagadka i nie ma zamiaru nigdy stać się przyziemną gospodynią, od razu informuje mężczyznę: przyjdź jeśli chcesz zabłądzić, nie będzie tu normalnego, znormalizowanego pożycia, będziemy żyli jak na haju, a na dodatek ja cię po tym labiryncie ekstazy sama oprowadzę (wplączę twoje palce w moje włosy), bo go dobrze znam, jestem jakby jego panią, wszak także i tę scenę inscenizuję w szczegółach dla ciebie, czuwam nad szczegółami. Jestem organizatorką. Na końcu wiersza dla mnie pojawia się scena seksu, choć miał być tylko wstęp do defloracji, ale tak mocno się stapiają i to ona jest inicjatorką. Można by powiedzieć, że to się dzieje w wyobraźni podmiotu lirycznego i to byłaby najbardziej śliska interpretacja, gdyż cały wiersz mógłby nabrać charakteru nierealistycznego wynurzenia, a jak już wspomniałam na wstępie nie o marzenia tu chodzi i to nie one stanowią o sile tego tekstu, on mówi o świecie tajemniczo powołanym do życia. Nie ma tego świata dla nas na wyciągnięcie ręki, ale on gdzieś jest, istnieje. Może to jakaś potencjalność. To złe słowo. Nie mam na to słowa. Tego nie potrafię uchwycić i dlatego do wiersza Marleny będę jeszcze nieraz wracać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiersz o miłości napisze każdy, bo miłość każdego dotyka prędzej, czy później, a przy tym wyzwala odczucia tak intensywne, że trudno oprzeć się sile, która każe krzyczeć ze szczęścia, albo z rozpaczy. Ale jak znaleźć perły wśród nadmiaru sztucznej biżuterii w stylu "dla ciebie zabiję się"?
    Zgadzam się z Izą, można mieć przesyt. Zadanie jest trudne.
    Wiersz Marleny jest ciekawy, subtelny, pełen erotyzmu... oddaje coś nieuchwytnego, niesie tajemnicę...podmiot liryczny pragnie, a jednak obawia się... czekamy, że coś się wydarzy.

    Renata

    OdpowiedzUsuń