Panie, daruj, bo nie poznałem się w Tobie
tak jak matka i ojciec nie poznali się we mnie
wybacz wszystkim, którzy nauczyli się chodzić
i odeszli bez słowa, pozostawiając klątwę
nie zapomnij, że przybity do łóżka jak do krzyża
nie przyszedłem na świat, ale mnie w nim ułożono
to moje misterium, Panie, gdzie lekarze
grają zimne role. nikt się nie uśmiecha i nie przynosi
dobrej nowiny, a jednak wciąż powtarzają: będzie dobrze
synku, jakby Matka Boża Nieustającej Pomocy zstąpiła
w ich ciała i objęła mnie lewym ramieniem
Panie, zrobiłem już prawie wszystko: nauczyłem się
tęsknić, modlić i przepraszać, dlatego błagam przyjdź
i zamień białe ściany w wiatr, a okna w horyzont
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz