Mówisz do mnie wzorem
że już się nie kochamy
wzór powleka cztery płaskie ściany
falowane pasma schodzą się niedbale
szale w szafie śpią
To kara
oklejam taśmą ściany
nie chcę słyszeć jak mówią
ściszonym głosem
telewizorowo
Otwierasz lampę
z klosza, prosto w twoją twarz
uderza mucha
ocierasz policzek rękawem koszuli
przeklinasz pod nosem
prawie niesłyszalnie
Pozapalane okna komunikują się
między sobą
jak znicze z sąsiednich grobów
Żyjemy jak na linie
tylko wciąż nam się wydaje, że wokół jest mnóstwo przestrzeni
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz