poniedziałek, 26 grudnia 2011

Jestem zbudowana z kartonu

jestem zbudowana z kartonu
nożykiem przecinam swoją głowę na pół
dwie półkule rozchodzą się na boki
niecierpliwy chirurg wyrywa mi skalpel
i wycina na brzuchu kratkę
ze swoją pielęgniarką grają w kółko i krzyżyk
a ja z rozwaloną czaszką leżę
próbuję poskładać myśli
rozrzucone na podłodze, układam jak puzzle...
a potem gram w kości z psychiatrą
o lewą półkulę- nie będzie mi już potrzebna
a jednak wygrałam- mam szczęście do gier
nagrodą jest bilet do fabryki papieru
jestem otoczona papierem
wczoraj śnił mi się karton po mleku
który gonił mnie i chciał coś powiedzieć
ale ja wolałam nie wiedzieć...nie pamiętać
że zamieniłam się w karton w 3 klasie podstawówki
kałuże i lustra pamiętają...

1 komentarz:

  1. Znów bardzo solidnie i poważnie, słowa każą stać myślą na baczność. Pierwsze wrażenie jakie budzi we mnie ten wiersz, przywodzi mi na myśl współczesną indoktrynację, narzucanie nam czegoś na każdym rogu, planowanie nam życia i tłumaczenie nam kim jesteśmy. Atakowani jesteśmy ze wszystkich stron ludźmi którzy wiedzą o nas lepiej i więcej niż my sami o sobie, wiedza co się z nami dzieje i jakie są nasze prawdziwe problemy (a nie te urojone które sobie sami wymyślamy). Szczególnie mi się ta interpretacja wydaje atrakcyjna ze względu na obecność tych lekarzy, najpierw chirurg wprost odbiera Ci możliwość decydowania o sobie i grają sobie beztrosko w jakąś grę, jakby o Twoje życie. Potem znowu gra, kości, element przypadkowości i niepewności wyniku i to z psychiatrą. A ty w tym wszystkim (czy może powinienem raczej użyć słowa podmiot liryczny) próbujesz się odnaleźć choć jesteś rozdwojona, niepewna i niezdecydowana, całkiem rozbita tą wielością form. Karton, produkt służący do tego żeby coś w sobie mieścić, coś przenosić i chronić, sam w sobie bez znaczenia i wartości. Zwykły szary papier, produkt. Papier też mi przywodzi na myśl taką współczesną kulturę i naukę, która wszędzie nas otacza, wszędzie coś nam mówi i podpowiada. Jednocześnie papier jest nietrwały i sztuczny, obcy.

    Z drugiej strony problem w interpretacji sprawia mi sama końcówka tekstu, czemu po mleku, czemu w 3 klasie podstawówki i czemu kałuże i lustra pamiętają...

    OdpowiedzUsuń