Widzę, że wciągnęły Cię ptasie motywy i muszę powiedzieć, że jako poecie, całkiem Ci z nimi do twarzy. Odnóżem w niebo - to jak połączenie spraw przyziemnych z duchowymi. Po raz drugi rozmywają się granice pomiędzy byciem a niebyciem, może tylko ciut nazbyt natarczywie... Tekst jest klarowny i obrazowy, ma też w podtekście igraszkę z klasyków - mistrzów malarstwa, wojowników słowa. I jeszcze takie spostrzeżenie - ten utwór nabrał w płuca barokowego powietrza, a teraz je wydmuchuje i się chichra pod nosem z całego tego zabiegu i z jego sensowności.
Powiem tak: rzeczywiście coś tu jakby ciut przegadane, w stosunku do "Gołębi", które mnie poraziły swym pięknem. Jednakże nie usuwałabym całej drugiej strofy, bo ciekawy jest ostatni wers wiersza
Widzę, że wciągnęły Cię ptasie motywy i muszę powiedzieć, że jako poecie, całkiem Ci z nimi do twarzy. Odnóżem w niebo - to jak połączenie spraw przyziemnych z duchowymi. Po raz drugi rozmywają się granice pomiędzy byciem a niebyciem, może tylko ciut nazbyt natarczywie...
OdpowiedzUsuńTekst jest klarowny i obrazowy, ma też w podtekście igraszkę z klasyków - mistrzów malarstwa, wojowników słowa.
I jeszcze takie spostrzeżenie - ten utwór nabrał w płuca barokowego powietrza, a teraz je wydmuchuje i się chichra pod nosem z całego tego zabiegu i z jego sensowności.
Może ta druga strofa niepotrzebna? Jak myślisz?
OdpowiedzUsuńPowiem tak: rzeczywiście coś tu jakby ciut przegadane, w stosunku do "Gołębi", które mnie poraziły swym pięknem. Jednakże nie usuwałabym całej drugiej strofy, bo ciekawy jest ostatni wers wiersza
OdpowiedzUsuń