niedziela, 31 października 2010

Agata "Jednorożec"

Tym razem coś króciutkiego z prozy. Ja z kolei pewniej czuję się w poezji, ale czasem próbuję czegoś innego. (Nie wiem czemu ten tekst wklejony tutaj zmienił myślniki w dialogach na kropki...)

*

"Wyobraźnia bez wiedzy może stworzyć rzeczy piękne.
Wiedza bez wyobraźni najwyżej doskonałe."
Albert Einstein
Jednorożec


  • Dlaczego świat jest taki?
Tato westchnął, zatrzymał jeszcze przez chwilę wzrok na ekranie komputera, po czym obrócił się w stronę, z której usłyszał pytanie. W drzwiach stał jego synek ubrany w piżamę i z miną mówiącą, że nie da się zbyć byle czym.

  • Ale jaki? - zapytał chłopca, zachęcając go jednocześnie gestem żeby wszedł do pokoju – Nie stój boso na podłodze...
  • No właśnie taki. Cały.

Ach ci dorośli... Nic nie rozumieją. I jak tu z nimi rozmawiać o poważnych sprawach?

  • Aha... - ojciec pokiwał głową – No bo po prostu taki jest i już. Rozumiesz? Nic się z tym nie da zrobić. Popatrz...
Wziął z biurka długopis i zademonstrował jak upuszcza go na ziemię.

  • To tak jak z tym długopisem. Jak go upuścisz, spada na dół. Zawsze.

Zmierzwił chłopcu włosy i powiedział z uśmiechem:

  • No, to idź teraz spać, dobrze?

A synek posłusznie poszedł do pokoju.

  • Hej! Tato powiedział, że jak coś się upuści to spada na ziemię! - oznajmił siostrze, gdy znalazł się z powrotem w swojej sypialni.
  • Tak? Ale mnie nikt nie upuścił! Poza tym dorośli wymyślają tyle głupot, żeby nie powiedzieć nam prawdy! - odparła dziewczynka skacząc na jednej nodze po suficie.

Braciszek westchnął. Czuł się trochę skołowany tym wszystkim. Postanowił, że przemyśli to później, a póki co spróbuje nakarmić jednorożca tą nową świecącą rośliną, która wyrosła z szuflady.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz