***
Chowałam twarz
nadszedł czas
Spójrzcie ja
ja
mam
spełnienie marzeń
***
Przyjdź
I całuj, szeptaj, kochaj i dotykaj
Zabierz
I pozostaw
Wiesz
Przyszedłeś, spełniłeś
obudziłam się
I całuj, szeptaj, kochaj i dotykaj
Zabierz
I pozostaw
Wiesz
Przyszedłeś, spełniłeś
obudziłam się
Niestety.
***
Mniej to na pewno odważny i daleko idący eksperyment, pozbawiony lingwistycznych naparzanek ze słowem, inaczej niż dotychczas, ale właśnie na taki miałem dzisiaj ochotę. Trochę poucinałem, starając się jednak zachować jakiś logiczny porządek i mam nadzieję że udało mi się choć trochę uchylić słowom okna na szersze horyzonty. W poprzednich ramach słowa rzeczywiście mogły czuć się trochę osaczone, bo ściana burzliwych emocji nie pozwala myśli płynąć zbyt daleko. Myślę, że własnie to nie podobało się Izie. Tak w zasadzie to wykastrowałem wiersz i mam teraz cichą nadzieję że będzie śpiewał wyższym głosem, choć możliwe też, że straciliśmy pacjenta.
Zdaje się, że niełatwo mężczyźnie napisać utwór z perspektywy kobiety. Nie, inaczej - zdaje się, że niełatwo mężczyźnie napisać utwór z perspektywy kobiety, który faktycznie cechowałby się "tym charakterystycznym" rodzajem wrażliwości. Mnie ten tekst przekonał, chociaż ciężko mi określić o jaki typ chodzi, co dokładnie stanowi kryterium mojej oceny. Wydaje mi się, że jako eksperyment, zabawa, efekt jest bardzo interesujący. Niestety, przy oderwaniu go od kontekstów oryginału jest jak dla mnie zbyt skąpy, niewyraźny, jakby na siłę. Dopiero po zaznajomieniu się z treścią pierwowzoru wiersz zrobił na mnie wrażenie. Chyba o to chodziło, więc gratuluję ;)
OdpowiedzUsuń