sobota, 2 kwietnia 2011

Piosenka sukienka

Witam. Wiersz poniżej blisko związany z warsztatami ponieważ powstał w związku z jednym ćwiczeniem które zaplanowała dla nas Iza. Zadanie polegało na tym, żeby w szkielet na który składało się parę przypadkowo wymyślonych słów ustawionych w różnych miejscach na kartce wpleść swój tekst, tak, żeby powstała jakaś całość. Wszystkie słowa, które Iza zasugerowała, pogrubiłem, reszta to moja i mojej wiosny inwencja.

***

Piosenka sukienka (Piosenka na rękach)


Głodny chłodny blaszany język nie wypowie jak


Wiosna z pomarańczy

Przychodzi w mój dom.

Czerwona rzodkiewka, truskawki i paź królowej.


Miłość wybaczy mi że ja

Jak głupek w to wątpiłem.


Czas już więc Orfeuszu. Zanim odejdziemy


Oczy jasne od zieleni, skóra nabiera promieni

Kawa i skowronki poziomki dziewczyny maliny i zabawa

Las soczyście śniadanie liście, za kwiatami doznanie

Koniki te małe niewinne, osoby niebieskie dziecinne

Chłodny kompot ze śliwek, aleja pełna huśtawek.


Dzióbki surówki butki robótki wódki SZAST PRAST!

Pachnący pachnący pachnący pachnący pachnący

Niosący kojący niekończący kochający brat świat


Okropne stokrotne zachwyty nad biedronką i burze gruszek

Cudowne schody które omijają przeszkody

Słabe uśmiechy tych co żyją przez chwile

Piękne uśmiechy tych co żyją tylko jedną wiosnę

Mój zdrój, rój rozkoszy, krój kaloszy


Ogród pełen codziennych ścieżek

Olaf Józefoski

1 komentarz:

  1. UROCZY!!!!
    Olaf, Twoja wyobraźnia i Twoja DUSZA sprawiły, że wiersz ożył, ożywił, zakwitł, wybarwił, zapłodnił... krople ożywczej rosy w szarości dnia.
    Pozdrawiam
    Renata

    OdpowiedzUsuń