Dziś na Warsztatach Twórczych UM Ewa Kokot zaproponowała na ciekawe ćwiczenie. Niedawno wróciła z warsztatów organizowanych przez Zamek Ujazdowski w Warszawie i przywiozła stamtąd taką oto inspirację: Yoko Ono, partnerka Johna Lenona miała w zwyczaju tworzenie instrukcji skierowanych do świata, a właściwie do każdej pojedynczej osoby, która taką instrukcję czyta. Ten materiał wykorzystano później do naklejania na słupie (tam gdzie zwykle wiszą reklamy) i drukowania w postaci ulotek. A treść była np. taka:
„Spacer
Idź po odciskach stóp osoby przed tobą.
1. na ziemi
2. w błocie
3. na śniegu
4. na lodzie
5. na wodzie
2. w błocie
3. na śniegu
4. na lodzie
5. na wodzie
Staraj się zachowywać bezgłośnie.”
Albo inne instrukcje:
„Miasto
Znajdź wygodne dla siebie miejsce.
Utrzymuj je w czystości.
Myśl o tym miejscu, kiedy jesteś daleko.”
„Cień
Połączcie swoje cienie, aż staną się jednym”
„Lot
Leć”
Potem same układałyśmy instrukcje, wsłuchując się w siebie i swoje aktualne potrzeby. Ja wymyśliłam taką:
Ściana
1. Przypatrz się ścianie
2. Wyobraź sobie, że jesteś ścianą
3. Porozmawiaj ze sobą samym będąc ścianą
4. Zachowaj to, co ściana powiedziała do Ciebie
2. Wyobraź sobie, że jesteś ścianą
3. Porozmawiaj ze sobą samym będąc ścianą
4. Zachowaj to, co ściana powiedziała do Ciebie
Trzeba by przeanalizować, dlaczego ułożyłam taką instrukcję, pewnie dojdzie to do mnie po czasie, dlatego bardzo fajne jest pisanie na blogu, bo to zapewnia, że jeszcze kiedyś do tego sięgnę. Przypomina mi to zapisywanie snów. W ogóle sen jest takim materiałem, w którym z trudnością dopatrujemy się treści symbolicznych jeśli jest to nasz sen i dzieli nas od niego krótki dystans czasowy. Dlatego szkoła Jungowska zaleca zapisywanie snów zaraz po przebudzeniu. Następnie, kiedy minie odpowiednia ilość czasu i sen zatrze się w pamięci, będzie go można zinterpretować trochę jak materiał obcy i wtedy może z tego wyjść coś ciekawego. Polecam. Sprawdziłam.
Iza
Spróbuje trochę przeanalizować to co napisałaś. Po pierwsze ściana, która wydaje się być tym, czemu w tej instrukcji najwięcej poświęcasz uwagi. Ściana, sugeruje nam prawie zawsze jakieś pomieszczenie, najczęściej badane od wewnątrz (gdyby mówić o ścianie budynku, którego jesteśmy na zewnątrz, trzeba by ją bardziej określić. Z kolei ściana która nie zamyka pomieszczenia, jest murem). Więc ściana jest swojego rodzaju schronieniem, osłoną przed zimnem i wilgocią, ale też barierą, która nas ogranicza. Myśląc o ścianie, myślę raczej o pułapce własnych ograniczeń, tego wszystkiego co ukrywamy i czego się wstydzimy. Jest też swojego rodzaju pozorną obojętnością, najczęściej nie wiemy, i nie obchodzi nas co się dzieje za ścianą, u sąsiada, nawet jeśli czasem poprzez tą ścianę słyszymy krzyki. Jej obojętność wynika też z tego, że jest niemym świadkiem wszystkich zdarzeń, jakie dzieją się w domu. Obserwuje tylko, jest powierniczką naszych sekretów rodzinnych. Chcąc być tą ścianą, nie chcesz jej zniszczyć ale wspierasz ją swoją osobą, czyli raczej należy zwrócić uwagę na ścianę jako obiektywnego obserwatora, którym chcesz być, jakbyś chciała poznać prawdziwą siebie poprzez chłodną ocenę stanowczej ściany (ściana tez jest czymś stałym i pewnym, może widzisz w niej przeciwieństwo siebie i z tego względu zależy Ci aby samą siebie poznać z jej perspektywy). W przeciwnym razie, jeśli zwrócić uwagę na ścianę jako barierę, trzeba by domyślać się tego że chcesz jakby ukryć się w tej ścianie przed światem, osłonić nią swoje sekrety i siebie samą, jakbyś czuła że te Twoje tajemnicze wnętrze jest zagrożone, a ty boisz się otworzyć. Koniec analizy :-) Nie bierz tego zbyt poważnie, tak tylko się zabawiłem trochę.
OdpowiedzUsuń